niedziela, 2 września 2012

little black dress

Usłyszałem ostatnio, że czerń zarezerwowana jest na specjalne okazje. Jako kolor utożsamiany jest ze smutkiem oraz żałobą a ubierając go wtapiamy się w tłum... jakby to powiedziała moja znajoma, bitch please ;)
Lubię czerń i to w wydaniu multi. Wg mnie, nadaje się do noszenia w ciągu dnia tak samo jak bardzo pożądana jest w wersji glamour pod osłoną nocy. Nie przeraża mnie jej otchłań a twierdzenie jakoby ubranie się na czarno było pójściem na łatwiznę, chętnie włożę między baśnie Braci Grimm ;)
W mojej wersji 'all in black' jednym z wyróżniających się akcentów są podeszwy, które pomalowałem farbą akrylową. Rozwiązanie mało trwałe (jak się później okazało) ale na pewno efektowne. Collar tips to znalezisko z second-handu, które mogliście już oglądać tu
Kapelusz, uszyty w Skoczowie przez firmę 'Dyplomat' założoną w 1799 roku, należał do mojego dziadka. Ja wybrałem jego melonikową wersję.
Sebastian.

niedziela, 19 sierpnia 2012

welcome to miami

Żar tropików nie opuszcza nas przez ostatni czas. W takie dni chciałbym poleżeć pod palmami z mojito w ręce na jednej z plaż w Miami.
Rzeczywistość jest trochę inna jednak takie wizualizacje pojawiają się w mojej głowie gdy patrzę na palmowy print koszuli, a w uszach rozbrzmiewa hit lata '97 ;) 
Stylizacja, utrzymana głównie w różnych tonacjach błekitu ze srebrnymi dodatkami, nadaje się w sam raz na upalną końcówkę dnia.

so, bienvenidos a Miami ...
Sebastian.

piątek, 27 lipca 2012

let's have a kiki

Trend na ubranie ombre dotarł i do mnie. A wiadomo, że najbardziej cieszy zrobienie czegoś efektownego samemu jak najmniejszym kosztem ;)
Białą koszulę kupiłem w second handzie za 4 pln a barwnik do ubrań w pasmanterii za 2 pln. Do wysokiego naczynia wsypujemy barwnik, łyżkę proszku do prania oraz dwie łyżki soli kuchennej, wszystko zalewamy wrzątkiem. Ubranie moczymy do wysokości, którą chcemy zafarbować, wyciągając np. co 15 min (zależy na jak intensywny kolor chcemy zafarbować) o kolejne pasmo.
Muszkę zrobiłem z jeansów, w których od dłuższego czasu nie chodziłem.
Sebastian.

sobota, 14 lipca 2012

blue lagoon

Bywa tak, że brak konkretnej inspiracji. Stajemy przed szafą a zestaw sam układa się w głowie i nie wyobrażamy sobie żeby było inaczej. Tak było w przypadku tego outfitu.
Marynarka z second handu uległa zwężeniu i została wyposażona w nowy guzik. Nie mogło zabraknąć białej koszuli, do której przy kołnierzu załorzyłem damski! naszyjnik ;) Look jak najbardziej letni, elegancki a przy tym swobodny 
z nowoczesnymi wpływami.
Sebastian.

środa, 4 lipca 2012

in the air

Ulica Kuźnicza. Na niej pracownia modniarska. Wygląda wiekowo, jakby była tam od zawsze. Ilekroć
obok niej przechodziłem, moją uwagę zwracała "czapka" z połyskującym daszkiem. Bardzo podobne prezentował Louis Vuitton podczas fall 2011. Jak się później dowiedziałem jest to partyzantka a pracownia istnieje od 1956 roku. Poszczególne modele są projektowane i szyte na miejscu. Firmę prowadzi obecnie 2gie pokolenie.
Zegarek, jest kolejnym precjozem, który przywłaszczyłem sobie z szafy taty. Zupełnie jak poprzedni i ten nie działa ale przecież nie o to chodzi ;)
Całość, w moim odczuciu, wyszła dość skandynawsko jednak z partyzanckim zacięciem.
Sebastian.

it's not the end, it's the beginning

Po ponad rocznej współpracy czas samemu przejąć ster i iść własną drogą. Stąd pojawienie się '2THIN' (czyt. too thin), miejsce gdzie będę dawał upust drzemiącej we mnie wyobraźni jak również rozwijał swoją świadomość modową. Chcę próbować, poznawać nieznane a przy tym dobrze się bawić. Zapraszam do odwiedzania mnie :)
Sebastian.

english: More than a year of cooperation sets a good time to take over a stere myself and go on my own way. So, '2THIN' (as too thin) is a place where I will let my hidden fantasies run free and develop my awareness of fashion. I want to try, discover unknown and have good fun too. Follow me then, please :)

wtorek, 3 lipca 2012

ring the alarm

Białą koszulę traktuję w swojej szafie jako basic. Ostatnio stała się ulubioną częścią garderoby i noszę ją na wiele sposobów. Założyć natomiast koszulę przodem do tyłu...?
Pomysł zaczerpnąłem od mojej znajomej Kasi, której blog z modą dziecięcą i to co z nią związane znajdziecie tu. I o ile w przypadku jej zwariowanych stylizacji takie zabawy są normą ;) tak dla mnie była to nowość.
Ostatecznie koszula świetnie sprawdziła się w nietypowym "położeniu". Teraz przód kołnierza wygląda jak stójka a to lubię,  idąc natomiast dalej, ciekawym zabiegiem jest założenie do przodu-tyłu np. krawatu bądź muszki.
Wiosnę ewidentnie poczuł mój laptop, którego pokrywę przemalowałem na słoneczny żółty ;)
Sebastian.