obok niej przechodziłem, moją uwagę zwracała "czapka" z połyskującym daszkiem. Bardzo podobne prezentował Louis Vuitton podczas fall 2011. Jak się później dowiedziałem jest to partyzantka a pracownia istnieje od 1956 roku. Poszczególne modele są projektowane i szyte na miejscu. Firmę prowadzi obecnie 2gie pokolenie.
Zegarek, jest kolejnym precjozem, który przywłaszczyłem sobie z szafy taty. Zupełnie jak poprzedni i ten nie działa ale przecież nie o to chodzi ;)
Całość, w moim odczuciu, wyszła dość skandynawsko jednak z partyzanckim zacięciem.
Sebastian.





